sobota, 18 stycznia 2014

7 stycznia 2014 - bo w życiu trzeba mieć jeszcze szczęście...

7 stycznia około południa pojechaliśmy do szpitala wojewódzkiego w Gdańsku umówić się na termin cesarskiego cięcia.
Wchodząc na izbę przyjęć, usłyszeliśmy, jak jakiś lekarz mówi, że idzie na salę operacyjną i pacjenci mają na niego czekać. Zapytałam panią w okienku, czy dobrze trafiłam, chcąc umówić się na cc. Pani odpowiedziała, że lokalizacyjnie bardzo dobrze, ale moment nie jest najlepszy, bo lekarz właśnie pobiegł i będzie nie wcześniej niż za pół godziny. Odpowiedziałam, że poczekam. Pani z okienka zabrała moją dokumentację i powiedziała, że skoro i tak czekamy, to może zrobią nam ktg.
Poszliśmy do gabinetu, położna podpięła mnie pod ktg i wyszła. Wróciła po ok. 5 minutach, poprosiła, abym szybko przekręciła się na bok, po czym wybiegła wołając koleżankę. Zapytała, czy jestem ogolona, kazała mi jak najszybciej rozebrać się. Dostałam koszulę szpitalną i pobiegłam wraz z położną schodami na pierwsze piętro.

read more

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ostatnie 10 dni ciąży - podsumowanie

Zostało nam ok. 10 dni ciąży. Ostatni (dziewiąty) miesiąc różni się od innych tym, że pojawiło się u mnie sporo nieprzyjemnych dolegliwości. Są to typowo ciążowe objawy, ale jednak przez wcześniejsze 8 miesięcy liczyłam na to, że się nie pojawią:)
Czuję się obolała i ociężała. To uczucie rozumieją chyba tylko te kobiety, którym dane było być tak długo w ciąży (czyli doczekały minimum 38 tygodnia). Moja aktywność jest już naprawdę bardzo niewielka.
Z jednej strony cieszę się, że to już końcówka. Z drugiej zaś strony trochę mi żal, że kończy się ten niezwykły okres w moim życiu. Bo tak naprawdę fajnie jest być w ciąży.


read more

środa, 1 stycznia 2014

W Nowy Rok z donoszoną ciążą

Wczorajszy Sylwester był wyjątkowy z kilku powodów:
  • był to pierwszy Sylwester z Kajtkiem (choć jeszcze w brzuszku),
  • był to ostatni dzień, kiedy ciąża nie byłaby uznana za donoszoną,
  • był to Sylwester w zasadzie bezalkoholowy.

Wybraliśmy się do teatru na spektakl sylwestrowy. Było bardzo fajnie. Choć w teatrach nie bywamy rzadko i był to już nasz trzeci spektakl sylwestrowy, to w Teatrze Wybrzeże nie byliśmy jeszcze nigdy!
Dlaczego? Dlatego, że zawsze czytam recenzje i opinie, zanim wybiorę się na sztukę, a w Teatrze Wybrzeże trudno znaleźć spektakl, który miałby przychylne recenzje.
Tym razem postanowiliśmy jednak, że najwyższa pora samemu sprawdzić, jak to jest w tym teatrze. Poszliśmy na sztukę Wielka Improwizacja. Sztuka i sam teatr pozytywnie nas zaskoczyły. Kajko cały czas wariował w brzuchu - zwłaszcza, gdy swoje kwestie wygłaszała kukła Wałęsy:) Wszystko było na przyzwoitym poziomie, a nienadęta atmosfera dobrze nastroiła nas do dalszej części sylwestrowego wieczoru.

A dalej było bardzo miło, spokojnie, intymnie. Była pyszna kolacja i deser. O północy lampka szampana.

read more

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Recenzja: Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy - Harvey Karp

Byłam w 2 lub w 3 miesiącu ciąży, kiedy po raz pierwszy usłyszałam o metodzie Karpa.
Obejrzeliśmy wtedy z Piotrem film instruktażowy - jak uspokoić niemowlę. Później oglądaliśmy go jeszcze dwa razy i ćwiczyliśmy w praktyce (tzn. na misiu Antonim:).
Mieliśmy nie kupować tej książki. Wydawało nam się, że z filmu instruktażowego i z ogólnie dostępnych informacji wiedzieć będziemy już wszystko o czwartym trymestrze.
Pierwsza refleksja przyszła dopiero podczas zajęć w szkole rodzenia. Prowadząca, Pani Bogumiła, pokazała nam dokładnie, jak spowijać niemowlę. My mieliśmy to tylko powtórzyć (na misiu Antonim). Polegliśmy podczas pierwszej próby. Wszystko jest proste, gdy patrzymy, jak robią to inni. My jednak nie daliśmy rady nawet z misiem. Wolę nie myśleć o tym, jak to będzie z płaczącym dzieckiem...
Pani Bogumiła poleciła nam książkę Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy doktora Karpa.
Tak, jak już pisałam, Mikołaj książkę przyniósł, a ja grzecznie przeczytałam, zaznaczając najważniejsze fragmenty.
read more

piątek, 27 grudnia 2013

Święta w 9 miesiącu

Do porodu pozostało nam ok. 3 tygodni.
Tak, jak pisałam wcześniej, w ciąży mam dużą potrzebę prywatności. Piotr też. Oboje chcemy nacieszyć się tym stanem. Delektujemy się ciążą codziennie. Święta nic tu nie zmieniły.
Były to pierwsze święta, które spędziliśmy w całości sami - nikogo nie zapraszaliśmy.
Byliśmy my, Kajko i Wena.
Było cudownie.

read more

niedziela, 15 grudnia 2013

Recenzja: Stanik ciążowy i do karmienia, vol. 2

Jakiś czas temu napisałam o super biustonoszu marki Carriwell (tutaj). Jest on tak wygodny, że postanowiłam dokupić sobie kolejny egzemplarz. Dodatkowo zainwestowałam w bardzo podobny biustonosz tej samej marki. W założeniu miał być chyba lepszy - ma dodatek bawełny organicznej i wyższą cenę - niestety ten biustonosz okazał się totalną katastrofą.
Zdjęcie pochodzi ze sklepu http://www.carriwell24.pl/, w którym kupiłam wszystkie trzy staniki.

Chodzi dokładnie o biustonosz Carriwell ORGANIC Comfort Bra. Mam wersję w kolorze czarnym. Kupiłam odpowiedni rozmiar (taki sam, jak rozmiar poprzedniego biustonosza tej marki, Carriwell Comfort Bra). Oto moje odczucia:

read more

niedziela, 8 grudnia 2013

Recenzja: Warto karmić piersią. I co dalej?

Tak, jak zapowiadałam w poście o szkole rodzenia (tutaj), przeczytam wszystkie polecane książki i krótko je zrecenzuję. Pierwszą kupiłam książkę "Warto karmić piersią. I co dalej?" Magdaleny Nehring - Gugulskiej.
Po co ją kupiłam?
Bardzo chciałabym karmić piersią, ale nie mam nikogo, kto mógłby mnie w tym praktycznie wesprzeć, tzn. pokazać, co i jak, odpowiedzieć na pytania itp. Wiem, że są poradnie laktacyjne, a po porodzie czasem można liczyć na pomoc położnej, ale z tym różnie bywa w różnych szpitalach. Wolałam więc zabezpieczyć się, kupując podręcznik.

Resztę polecanych książek oraz jedną dodatkową przyniósł mi 6 grudnia Mikołaj. Lekturę rozpoczęłam i napiszę, co z niej wyniosłam.

read more
Obsługiwane przez usługę Blogger.